Nie tylko ciało. Terapia zajęciowa w domowym wydaniu
- 16 lut
- 1 minut(y) czytania
W DPS-ie nauczyłam się jednej, najważniejszej rzeczy:
senior, który czuje się niepotrzebny, choruje szybciej
Jako opiekunowie mamy tendencję do wyręczania bliskich we wszystkim – "odpocznij, ja to zrobię". To błąd. Naszym zadaniem jest znalezienie takich czynności, które senior jeszcze może wykonać, by czuł, że wciąż ma wpływ na swój dom.
Magia bycia potrzebnym: Jeśli Twój bliski siedzi w fotelu, niech nie siedzi bezczynnie. Poproś: "Mamo, pomożesz mi złożyć te skarpetki?" albo "Tato, zerkniesz, czy te jabłka nadają się na szarlotkę?". To nie jest praca – to dawanie poczucia, że są częścią domowego życia, a nie tylko pacjentami czekającymi na kolejną tabletkę.
Humor jako lekarstwo: Toaleta czy zmiana pieluchy to momenty krępujące dla obu stron. Moim sprawdzonym sposobem jest żart (oczywiście dostosowany do poczucia humoru seniora!). Kiedy rozładujemy atmosferę śmiechem, mięśnie się rozluźniają, lęk znika, a trudna czynność staje się po prostu elementem dnia. Nie bój się żartować – to przywraca normalność w nienormalnej sytuacji.
Empatia, a nie współczucie: Jest ogromna różnica między wspólnym płaczem a zrozumieniem bólu. Współczucie często seniora osłabia, bo czuje on, że jego sytuacja jest beznadziejna. Empatia mówi: "Widzę, że masz dziś gorszy dzień. Rozumiem to. Posiedzimy chwilę w ciszy, a potem spróbujemy napić się herbaty". Bądź opoką, a nie lustrem ich cierpienia.
Trening pamięci "między wierszami": Nie musisz robić profesjonalnych testów. Pytaj o przepisy z młodości, o nazwy kwiatów w ogrodzie, o imiona kolegów z wojska. Wspominanie to najlepsza gimnastyka dla mózgu.
