Złota zasada „Chwili dla Serca”. Dlaczego buty ratują przed zawrotami głowy?
- 15 lut
- 1 minut(y) czytania
Często słyszę od opiekunów: „Mój tata nie chce tracić czasu na zapinanie rzepów
w nocy, chce jak najszybciej dojść do łazienki”. I tu mam dla Was koronny argument, który zawsze powtarzam moim podopiecznym:
Konieczność założenia porządnych butów to Twój bezpiecznik
Dlaczego to tak ważne?
Wyrównanie ciśnienia: Nigdy nie pozwalam seniorowi „dźwignąć pupy” od razu po przebudzeniu. Nagła pionizacja to prosty przepis na zawroty głowy i mroczki przed oczami.
Wymuszona pauza: Kiedy senior siada na brzegu łóżka, by wsunąć nogi w buty i zapiąć rzepy, dajemy ciału bezcenny czas. W tej minucie ciśnienie się stabilizuje, serce uspokaja rytm, a oczy przyzwyczajają do półmroku.
Bezpieczny start: Po tej chwili „rozruchu”, podopieczny wstaje z jasnym umysłem, pełną równowagą i – co najważniejsze – w stabilnym obuwiu, które nie odjedzie mu na panelach.
Zawsze mówię seniorom: „Panie Janie, te buty to nie jest kłopot, to jest Pana czas na to, żeby serce nadążyło za nogami”. To argument, który trafia do rozsądku i buduje poczucie bezpieczeństwa.
