Opatrywanie ran. Dlaczego „stary” opatrunek to dobra wiadomość?
- 16 lut
- 1 minut(y) czytania
Rany pooperacyjne budzą ogromny respekt. Najważniejsza zasada, którą wyniosłam z praktyki: Rana kocha spokój, czystość i ciepło.
·
Szpitalny „brudny” opatrunek: Często rodziny mają żal, że bliski wraca ze szpitala w opatrunku, który jest brudny na rogach lub ma ślady krwi. Ja to doceniam! Jako opiekunka wiem, że
otwieranie rany w szpitalu tuż przed wypisem to zaproszenie dla groźnych bakterii
Lepiej, żeby senior przyjechał w „starym”, ale szczelnym opatrunku i byśmy zmienili go dopiero w czystych, domowych warunkach.
· Mniej znaczy więcej: Nie lejemy na rany spirytusu ani wody utlenionej – one palą młodą tkankę. Używamy tylko nowoczesnych preparatów odkażających, które nie pieką (np. Microdacyn).
· Złota zasada obserwacji: Jeśli rana jest sucha, a senior nie ma gorączki – nie zaglądaj tam co godzinę. Każde niepotrzebne odkrycie rany to jej wychłodzenie i spowolnienie gojenia.
